W poprzednim wpisie wyjaśnialiśmy, że sama wygrana w sądzie pracy nie zawsze oznacza faktyczne odzyskanie pieniędzy. Jeżeli pracodawca nie posiada majątku, kolejnym etapem może być postępowanie upadłościowe, a następnie dochodzenie należności z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Tutaj jednak pojawiają się bardzo istotne terminy.
FGŚP nie wypłaca automatycznie całego zaległego wynagrodzenia bez względu na to, jak dawno powstało zadłużenie.
W przypadku wynagrodzenia za pracę Fundusz obejmuje co do zasady okres nie dłuższy niż 3 miesiące.
Okres ten może być liczony na dwa sposoby.
Pierwszym jest okres 3 miesięcy bezpośrednio poprzedzających wystąpienie niewypłacalności pracodawcy.
Drugim, często znacznie korzystniejszym dla byłego pracownika, jest okres 3 miesięcy bezpośrednio poprzedzających ustanie stosunku pracy. Z tego rozwiązania można jednak skorzystać wtedy, gdy stosunek pracy ustał w okresie nie dłuższym niż 12 miesięcy przed wystąpieniem niewypłacalności pracodawcy.
Przykład:
pracownik zakończył pracę 12 września 2025 r., a niewypłacalność pracodawcy została stwierdzona 20 sierpnia 2026 r.
Ponieważ pomiędzy tymi datami nie upłynęło 12 miesięcy, można brać pod uwagę trzymiesięczny okres poprzedzający zakończenie zatrudnienia. Dzięki temu ochroną Funduszu mogą zostać objęte m.in. zaległe wynagrodzenia z lipca i sierpnia 2025 r.
Gdyby natomiast niewypłacalność pracodawcy wystąpiła dopiero po upływie ustawowego okresu, możliwość skorzystania z tego korzystniejszego wariantu mogłaby zostać utracona.
Nie. To częsty błąd.
Okres 12 miesięcy nie jest terminem na złożenie samego wniosku. Dotyczy on relacji pomiędzy datą ustania stosunku pracy a datą niewypłacalności pracodawcy.
Indywidualnego wniosku do FGŚP nie można natomiast złożyć od razu po wystąpieniu niewypłacalności. Co do zasady najpierw upływa miesiąc przewidziany na sporządzenie zbiorczego wykazu niezaspokojonych roszczeń pracowniczych, a następnie kolejne dwa tygodnie. W praktyce indywidualny wniosek pracownika można więc złożyć zasadniczo po upływie około 6 tygodni od daty niewypłacalności pracodawcy.
Jeżeli pracodawca przestaje płacić, zamyka działalność i nie posiada majątku, zwlekanie z pozwem, egzekucją czy wnioskiem o ogłoszenie upadłości może mieć realne konsekwencje. Po wielu miesiącach może się okazać, że mimo posiadania prawomocnego wyroku część należności znajduje się już poza okresami, które mogą zostać pokryte przez FGŚP.
Dlatego przy niewypłaconym wynagrodzeniu nie należy ograniczać się wyłącznie do uzyskania wyroku.
Trzeba patrzeć kilka kroków naprzód i odpowiednio wcześnie ustalić, czy pracodawca ma majątek, czy egzekucja ma realne szanse powodzenia oraz czy zachodzą podstawy do wszczęcia postępowania upadłościowego.
W sprawach przeciwko niewypłacalnemu pracodawcy czas może zdecydować nie tylko o tym, kiedy pracownik otrzyma pieniądze, ale również o tym, jaka część jego należności zostanie ostatecznie pokryta przez FGŚP.
Szukasz zaufanego partnera do obsługi prawnej? Skontaktuj się z nami.
kontakt:
+48 669 561 522
biuro@henclewskiwyjatek.pl